Hoya Kerrii – Hoja walentynkowa

Hoya Kerrii – Hoja walentynkowa

Desktop3
Nazywana bywa hoją walentynkową ze względu na kształt jaki przybierają liście – serce. Często pojawia się w sprzedaży przed Walentynkami.

Jeżeli nurtuje Was pytanie czy z jednego liścia wyrośnie roślina to odpowiadam TAK 🙂 W sprzedaży pojawiają się jako tak zwane sadzonki liściowe, które w większości przypadków już się ukorzeniły lub niebawem to zrobią 🙂 Liść wypuszcza własne korzenie i w takiej formie trafia na sklepowe półki. Gdy zapewnimy im odpowiednie warunki, podlewanie i dostęp do światła, po przyniesieniu do domu utrzymają się w dobrej formie. Sam liść już nie rośnie, stanowi magazyn substancji zapasowych dla nowo powstałej rośliny. Po pewnym czasie zaschnie i na jego miejsce wyrośnie pęd, a następnie cała roślina.

hoya_kerri2Zielone, sercowate liście wyrastają naprzeciwlegle, parami, na krótkich zielonych lub fioletowych ogonkach. Pędy są dość sztywne, zielone lub oliwkowe, dorastają do 1 m długości. Roślinę prowadzi się jako pnącze, należy jej zapewnić podpórki lub można uprawiać ją w donicy wiszącej. Uprawiana w mieszkaniu kwitnie niezwykle rzadko, jeżeli się to uda, to najczęściej zakwita latem. Biało-fioletowe, kuliste kwiatostany, wyglądają bardzo atrakcyjnie, wydzielają jednak gęsty nektar. Nektar ten jest koloru czarnego, więc bywa że może zabrudzić wszystko co będzie miało z nim kontakt. Polecamy początkującym ogrodnikom.
Uprawa:
Lubi stanowisko słoneczne, rozproszone. Nie stawiamy jej bezpośrednio na parapecie okiennym bo może ulec poparzeniu słonecznemu. Podlewanie umiarkowanie, tak by podłoże przeschło między kolejnymi podaniami. Lubi dużą wilgotność powietrza, ze względu na pochodzenie. Jest to roślina rosnąca w lasach tropikalnych .Najlepsze podłoże powinno być przepuszczalne i próchniczne. Można zastosować drenaż w doniczce.
Rozmnażanie:
Jest zabiegiem bardzo prostym. Ucinamy fragment pędu lub sam liść z ogonkiem i wsadzamy bezpośrednio do podłoża. ( instrukcję rozmnażania Hoi opisywaliśmy w jednym z poprzednich artykułów). Pędy często wytwarzają korzenie powietrzne, co ułatwia ukorzenianie sadzonek pędowych.

Choroby i szkodniki: Gdy powietrze jest zbyt suche roślina może tracić liście. Konieczne jest nawilżanie powietrza. Mogą atakować Hoje wełnowce lub tarczniki.
Roślinka do nabycia w marketach budowlano-ogrodniczych oraz w szwedzkim sklepie meblowym na „i”

Awokado z pestki

Coraz częściej w sklepach pojawiają się nowe, egzotyczne owoce, kuszące niespotykanym wyglądem i zapachem. Czy również, jak ja, zastanawiacie się jak wyglądają rośliny, z których pochodzą?
Już od dawna można kupić awokado (Persea americana – smaczliwka) w polskich sklepach. 

Instrukcja jak uzyskać Awokado z pestki :)
Instrukcja jak uzyskać Awokado z pestki 🙂

Po zjedzonym awokado zostaje duża pestka . Zawiera ona dużo materiałów zapasowych potrzebnych roślinie do kiełkowania. Co z nim zrobić? Odpowiedzi jest kilka posadzić, zostawić zasuszoną jako ozdobę lub wyrzucić . Ja wybieram opcje posadzić. A oto kilka rad jak to zrobić.

Można zakopać ją w ziemi lub piasku (w doniczce) na głębokość 1-2 cm, wąskim czubkiem do góry lub zagłębić do połowy pestkę w ziemi i czekać aż pojawi się zielony pęd (około 2-12 tygodni od posadzenia). Ważne żeby ziemia była wilgotna. Można obciąć lub uszczykiwać co pewien czas wierzchołek pędu głównego, gdy roślina osiągnie wymaganą przez nas wysokość – wtedy się rozgałęzi. Zalecam gdy ma około 30-50cm.

Innym sposobem sadzenia jest skiełkowanie nasiona (pestki), zanim ją wsadzimy do ziemi. W tym celu bierzemy 4 wykałaczki i wbijamy je w pestkę po bokach – tak żeby nie uszkodzić środka (kiełka). Ten zabieg pobudza awokado do kiełkowania. Umieszczamy taką pestkę na słoiku wypełnionym wodą, tak by pestka była w połowie zanurzona. Czekamy aż pojawi się kiełek i wtedy dopiero sadzimy do ziemi. Pestka może być zagłębiona w połowie w ziemi.

Ostatnio awokado sprzedawane są niedojrzałe, dlatego nasiona są za niezdolne do kiełkowania. Radzę, wybierajcie jak największe i najdojrzalsze owoce z dużymi pestkami do celów uprawowych.
Życzę owocnego eksperymentowania 🙂

Krakowski Ogrodnik

Albuca spiralis – ciekawa roślina o pokręconych liściach

Albuca spiralis 'Frizzle Sizzle' httpisladelpescado.com
Albuca spiralis ‚Frizzle Sizzle’ httpisladelpescado.com

Albuca spiralis – jest to naprawdę niezwykle, piękna i rzadka roślina, którą mam na oku od wielu miesięcy ale jeszcze nie spotkałem jej nigdzie w sprzedaży. Ten mały i niezwykły gatunek rośliny cebulowej  należy do rodziny Hiacyntowatych.  Pochodzi z pustynnych terenów RPA. Zasługuje na szczególną uwagę dzięki  swoim  niezwykłym  spiralnym liściom , które przypominają poskręcany szczypior lub trawę. Ta roślina nawet gdy nie kwitnie zachwyca.
Okres wegetacji tej rośliny przypada zimą, wytwarza w tym czasie rozetę spiralnych liści w kształcie korkociągów, a następnie

Albuca spiralis źródło : httpivynettle.wordpress.com20110522oooh-shiny-curly
Albuca spiralis źródło : httpivynettle.wordpress.com20110522oooh-shiny-curly

zakwita zwłaszcza gdy rośnie w suchym podłożu w dobrze nasłonecznionym miejscu.  Im więcej słońca, tym więcej „loków”  . 

kwiat z bliska cityjungle.blog47.fc2.com
kwiat z bliska cityjungle.blog47.fc2.com
Kwiatostan fotografie54.wordpress.com
Kwiatostan fotografie54.wordpress.com

Kwiaty Albuca spiralis są raczej niepozorne, drobne, w kształcie dzwonków. Te zielonkawo-żółte kwiaty pojawiają się pod koniec zimy i nadal kwitną aż do końca wiosny. Pęd kwiatostanowy może dorastać nawet do 50 cm wysokości.

W okresie lata roślina przechodzi w stan uśpienia. Spiralne liście zamierają, a cebula nie wykazuje oznak życia. W tym czasie rośliny wymaga zaledwie niewielkiej ilość wody.

Rozwijające się kwiaty na pędzie u Albuca spiraliscityjungle.blog47.fc2.com
Rozwijające się kwiaty na pędzie u Albuca spiraliscityjungle.blog47.fc2.com

Można sadzić ją w płaskich, płytkich pojemnikach i doniczkach. Podczas spoczynku cebuli możemy na powierzchni podłoża wysypać drobnego żwiru.  Nie ma specjalnych wymagań co do podłoża. Może być to ziemia uniwersalna do roślin doniczkowych z domieszką piasku.  Ta roślina podczas uprawy potrzebuje dobrego drenażu, można na dno doniczki wysypać warstwę keramzytu.

Cebulę sadzimy tak aby lekko wystawała ponad linię podłoża.

Gdy zaobserwujemy pierwsze oznaki rozpoczęcia wegetacji możemy zwiększyć podlewanie. Kiedy zaczną pojawiać się liście możemy również nawozić Albuca spiralis nawozem do roślin kwitnących lub specjalnym nawozem do roślin cebulowych. Jest to bardzo ważne głównie pojawienia się pędu kwiatowego, w tym czasie roślina ma duże potrzeby pokarmowe.

 W naszym klimacie musi być uprawiana w pomieszczeniach, w okresie lata możemy wystawiać ją na zewnątrz  i trzymać w zacisznym miejscu gdzie nie będzie narażona na niekorzystne warunki pogodowe. Przed nadejściem przymrozków przenosimy ją do ciepłego i jasnego pomieszczenia na okres zimowania dzięki czemu  odwdzięczy nam się efektownymi spiralnymi liśćmi.

Krakowski Ogrodnik

www.mpgarden.pl

Liczi chińskie – uprawa

W związku z rozpoczynającym się sezonem na Liczi, tradycyjnie zachęcam do eksperymentowania z uprawą nietypowych roślin.

Nasiona liczi bardzo szybko tracą zdolność kiełkowania. Podczas wysiewu trzeba pamiętać, aby ziemia nie ulegała przesuszeniu, a pojemnik nie był narażony na zimno. Przed posadzeniem nasiona liczi należny moczyć w ciepłej wodzie (30 st. wystarczy) przez 24-48 godzin lub po prostu bezpośrednio po zjedzeniu owocu. Nasiono najlepiej sadzić poziomo około 2-3 cm pod ziemią wczesną wiosną w torfie z piaskiem i perlitem w stosunku 3:1:1, nie podlewać zbyt obficie, doniczkę ustawić w ciepłym, jasnym miejscu, można na nią nałożyć plastikowy pojemnik lub folię z paroma niewielkimi otworami w celu przyspieszenia kiełkowania, który zdejmujemy po wykiełkowaniu. Kiełkowanie następuje po 3-6 tygodniach. Liczi potrzebuje minimalnej temperatury wynoszącej 10°C.

541970_482285845142781_1483396436_nLiczi lubi ciepło i dużą wilgotność powietrza. Źle znosi upał, brak wilgoci powietrza, twardą wodę wodociągową, zasolenie gleby i niskie temperatury. 480324_519939068044125_669680249_nMoże rosnąć w glebie lekko zasadowej (zwykła, sklepowa ziemia do kwiatów), ale w naturalnym środowisku rośnie w południowych chińskich lasach, więc woli gleby kwaśne o pH 5.0-6.5, a w glebie zasadowej mogą pojawiać się problemy z usychaniem końcówek liści. Nie znosi przemoczenia (najlepiej podlewać 2-3 razy w tygodniu, niezbyt obficie), nie lubi wiatru, lubi natomiast częste zraszanie liści. Do podlewania najlepiej używać mieszanki wody przegotowanej i kranowej w proporcji 1:1, przy czym należy uzupełniać braki w wodzie przegotowanej związków potrzebnych do wzrostu nawożeniem lub zakwaszać specjalnymi preparatami wodę kranową. Liczi potrzebuje dużo światła równomiernie rozproszonego. Jeśli liczi stoi zwrócone do światła tylko jedną stroną, należy co kilka tygodni obracać je. Zimą wymaga doświetlania. Co roku korzenie liczi mogą zostać lekko przycięte, nawet jeśli przesadzamy roślinę do większego pojemnika. Gdy korzenie u liczi uprawianego w pojemniku rozrosną się zbyt gęsto, przestaną oddychać, nie będą przyswajać efektywnie wody i składników odżywczych, co może na dłuższą metę zabić liczi.

Krakowski Ogrodnik

Dziwne narośle na pędach forsycji

IMG_20131229_132448Podczas spaceru na jednym z krakowskich skwerów spotkałem na forsycji interesujące narośla. Zwróciły one moją uwagę głównie dlatego, że było ich naprawdę dużo i bez większego problemu można było je zobaczyć.

Przyczyną powstawania tego typu dziwnych narośli na pędach forsycji są bakterie.

Bakterioza gruzełkowata forsycji to choroba bakteryjna, która powoduje stopniowe zamierania pędów. Wywołuje ją glebowa bakteria Agrobacterium tumefaciens, której następstwem jest choroba roślin zwana guzowatością korzeni. Ma niezwykle szeroki zakres  – poraża ponad 600 gatunków roślin. Wnika głównie przez uszkodzone tkanki np. podczas bytowania owadów, cięcia lub łamania pędów. Początkowo zostaje zahamowany wzrost pędów, które  następnie zamierają. Tego typu narośle występują w skupiskach na pędzie. Gdy nie interweniujemy z czasem pojawiają się na całym pędzie oraz sąsiednich gałęziach. Początkowo mogą  być drobne ale z czasem się powiększają aż osiągną średnicę kilku centymetrów.  Na zdjęciu przedstawiam narośle, IMG_20131229_132544które mają około 4 cm i wyglądają bardzo ciekawie nawet pokuszę się o określenie malowniczo, zwłaszcza w okresie bezlistnym. Mimo to zalecam wycinanie porażonych pędów ponieważ   choroba ta stopniowo przenosi się na gałęzie zdrowe i na sąsiadujące z nią inne krzewy forsycji. Cięcie powinno być w możliwie dużej odległości od narośli, a narzędzia odkażane, bowiem przy wszystkich chorobach bakteryjnych łatwo przenieść patogeny na inne okazy podczas pielęgnacji. Po usunięciu pędy należy spalić. Bakterie rozwijają się w komorach narośli, a rozprzestrzeniają się naturalnie np. podczas deszczu – są wymywane przez krople wody, a także za pośrednictwem owadów czy ptaków.

Krakowski Ogrodnik

www.mpgarden.pl

Palce nieboszczyka – Dead Man’s Fingers – Palecznik chiński

Brzmi groźnie? Tak naprawdę nie ma powodu. Ta dziwna roślina jest również nazywana niebieską fasolą, niebieskim ogórkiem czy kiełbasą. 

Palecznik chiński – (Decaisnea insignis) bo o nim mowa to gatunek rośliny należący do rodziny krępieniowatych. Reprezentuje monotypowy rodzaj palecznik (Decaisnea). Pochodzi z południowo-wschodniej Azji. Występuje w północno-wschodnich Indiach, Nepalu, Bhutanie i Chinach. W Polsce znajduje się w kolekcji niektórych ogrodów botanicznych, bywa też

Źródło: http://medusasgarden.blogspot.com/2011/01/edible-dead-mans-fingers.html
Źródło: http://medusasgarden.blogspot.com/2011/01/edible-dead-mans-fingers.html

 uprawiany jako roślina ozdobna.

W swojej ojczyźnie – w Chinach – krzew ten dorasta do 5 m wysokości, w Polsce osiąga od 2 do 3 m. Można go głównie spotkać w niektórych polskich ogrodach botanicznych. Do uprawy paleczników najlepiej nadają się rejony środkowej i zachodniej Polski gdzie mamy łagodniejszy klimat.

Jest to małe drzewo lub wyprostowany i słabo rozgałęziony krzew o parasolowatej koronie i prostych pędach dołem ogołoconych z liści. Na obszarze swojego naturalnego występowania osiąga wysokość do 5 m, w Polsce do 3 m.

Liście nieparzysto-pierzaście złożone o długości nawet do 80 cm, złożone z 13–2listków, każdy o długości do 15 cm. Są one ostro zakończone, jajowate, całobrzegie, na górnej stronie ciemnozielone, na spodniej niebieskozielone i mają wyraźne użyłkowanie. Jesienią przebarwiają się na żółto co ciekawie kontrastujący z niebieską barwą owoców.

0540pic_bluete_grDzwonkowate, żółtozielone kwiaty o średnicy od 3 do 6 cm zebrane są w długie grona. Osiągają do 40 cm długości.

Kwiaty są rozdzielnopłciowe, ale na jednym drzewie występują zarówno kwiaty męskie, jak i żeńskie. Okres kwitnienia przypada w czerwcu.

Źródło  http://www.plantsystematics.org/imgs/dws/r/Lardizabalaceae_Decaisnea_fargesii_25806.html
Źródło http://www.plantsystematics.org/imgs/dws/r/Lardizabalaceae_Decaisnea_fargesii
http://www.perennialsolutions.org/maximizing-omega-level-diversity
http://www.perennialsolutions.org

Owoc mają kształt kiełbasek lub palców. Są mięsiste i osiągają nawet do 15 cm długości i średnicy 3 cm.  Kiełbaskowatego kształtu mięsista torebka o długości do 15 cm i szerokości do 3 cm. Owoce mają niebieski kolor. Zwisają z pędów pojedynczo lub po kilka najczęściej 3. Każdy z nich wewnątrz zawiera słodki, galaretowaty miąższ i dwa rzędy ciemnobrunatnych, płaskich nasion o średnicy do 1 cm. Owoce są jadalne, ale nie mają jakiegoś wyjątkowego smaku i zawierają w środku dużo czarnych, twardych, nasion. Skórka owoców jest gorzka.

Warunki uprawy:

Palecznik wymaga żyznej, próchnicznej, przepuszczalnej gleby. Potrzebuje umiarkowanie wilgotnego podłoża. Toleruje zarówno kwaśną jak i zasadową ziemie. Doskonale rośnie w miejscu słonecznym lub w półcienistym. W okresie zimowym powinniśmy jednak zadbać o jego okrycie przed mroźnymi wiatrami, zwłaszcza dotyczy to młodych roślin.  Nadaje się do uprawy w ogrodach i parkach miejskich. Nie wymaga dodatkowych zabiegow pielęgnacyjnych. Cięcie można ograniczyć do minimum. Jedynie należy usuwać martwe i chore pędy i w miarę potrzeb ograniczać we wzroście.

Krakowski Ogrodnik

www.mpgarden.pl

Dlaczego liście zmieniają kolor jesienią?

IMG_20131014_115652IMG_20131014_115706Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego jesienią liście przestają być zielone?

Zjawisko jesiennej zmiany barwy liści jest tak dla nas tak oczywiste, że przyjmujemy je do świadomości bez głębszego zastanowienia się dlaczego ten proces zachodzi. Liście drzew, jako organy sezonowe mają ograniczony okres życia do kilku miesięcy. Nieopłacalne jest dla nich utrzymywanie w okresie chłodów ulistnienia. Gdy jest mało światła a temperatura spada, drzewo musiałoby spożytkować niesamowicie dużo energii na to, by liście utrzymać. Powinno dostarczyć im wody i innych składników odżywczych.

IMG_20131014_122841Pod koniec września i w październiku liście drzew i krzewów zmieniają kolor. Stają się wtedy czerwone, pomarańczowe, żółte lub brązowe. Kołyszą się, dumnie prezentując piękne kolory, a gdy zawieje wiatr, opadają z szelestem na ziemię, tworząc barwne jesienne dywany. Przyjemnie spacerować jest wśród nich, zbierając kasztany i żołędzie. Jadąc samochodem możemy często podziwiać pięknie przebarwione na żółto jesiony, które umilają nam podróż.

Za zielony kolor odpowiedzialny jest znajdujący się w liściach chlorofil. Gdy poranki i wieczory  stają się coraz chłodniesze, chlorofil przestaje być produkowany. Ujawnia się wtedy obecność innych barwników: m.in. karotenów i ksantofili i to właśnie one są odpowiedzialne za mozaikę barw, którą możemy zaobserwować podczas jesiennych spacerów. Kolejnym etapem jest produkcja specyficznych hormonów roślinnych – kwasu abscysynowego, etylenu. Powodują one zwiększoną aktywność enzymów rozkładających celulozę i pektyny, w wyniku czego rozkładane są ściany komórkowe i blaszki środkowe, czego ostatecznym efektem jest opadnięcie liścia. Widzimy wtedy żółte i czerwone barwniki, które wiosną i latem maskował chlorofil.

IMG_20131014_122358Kolejnym etapem jest produkcja specyficznych hormonów roślinnych – kwasu abscysynowego, etylenu. Powodują one zwiększoną aktywność enzymów rozkładających celulozę i pektyny, w wyniku czego rozkładane są ściany komórkowe i blaszki środkowe, czego ostatecznym efektem jest opadnięcie liścia

Liście brzozy i lipy żółkną, klony, sumaki , przebarwiają się na żółto lub czerwono, liście osiki, derenia, kaliny czerwienieją, a liście dębów stają się czerwone, pomarańczowe a nawet żółte po brązowe.IMG_20131014_123056

Krakowski Ogrodnik

Stewia – sama słodycz w zielonych listkach

abba257045748ef4Stewia (Stevia rebaudiana) to roślina o bardzo słodkich liściach od wieków znana jest w Paragwaju i Brazylii. Indianie zamieszkujący górskie obszary stosują ją w celach leczniczych. Ostatnio stała się bardzo popularna w naszych kuchniach i coraz częściej sadzona na rabatach ziołowych. Od wielu lat używana przez miliony ludzi jako naturalny słodzik. Badania pokazują korzystne działanie stewii przy nadciśnieniu i cukrzycy.  Stewia może być  idealną alternatywą dla cukru oraz nie cieszącego się dobrą sławą słodziku. Jeżeli zależy wam na ograniczeniu cukru w diecie, chcecie zadbać o sylwetkę to śmiało sięgajcie po stewie.

Rodzaj stewia obejmuje około 150 gatunków, ale tylko jeden z nich Stevia rebaudiana ma wyjątkowe, słodkie właściwości. Stewia jest rośliną wieloletnią. Nie wytrzymuje spadku temperatury poniżej 0 C i w zimniejszym klimacie bywa czasem uprawiana jako roślina jednoroczna. W związku z tym należy przed jesiennymi przymrozkami przenieść ją do ogrzewanego pomieszczenia. Można także pobrać sadzonki i starać się je ukorzenić. Dorasta do wysokości około 1 metra, liście mają 2-3 cm długości.

Wystarczy zalać  liście wrzątkiem, by uzyskać bardzo słodki ekstrakt. Kilka jego kropli osłodzi garnek zupy lub dzbanek herbaty. Można używać liści świeżych, suszonych w całości lub sproszkowanych. Najwartościowsze są jasnozielone, zbierane przed kwitnieniem.

Coraz częściej można kupić świeżą  stewię w centrach ogrodniczych, na stoiskach z ziołami czy w postaci suszonej w sklepach zielarskich 🙂

stewiaKILKA PODSTAWOWYCH FAKTÓW O STEWI :

  • jest w 100% naturalnym słodzikikiem
  • nie zawiera kalorii
  • słodsza do 250-400 razy od cukru
  • rozpuszcza się w wodzie i alkoholach
  •  odporna na działanie wysoką temperaturą nawet do 200 st. C, może być używany do gotowania i pieczenia
  • może być długo przechowywana np w postaci suszu czy  w lodówce
  • nie powoduje próchnicy zębów
  • jest bezpieczna dla diabetyków – nie podnosi poziomu cukru we krwi
  • jest bezpieczna dla osób chorych na fenyloketonurię (PKU)
  • słodziki ze stewii nie ulegają fermentacji
  • może być uprawiana samodzielnie

Uprawa

Nasiona należy wysiać do skrzynek bądź od razu do dużej doniczki.

Podłoże pod siew powinno być przepuszczalne, lekko kwaśne. Stewia radzi sobie także w podłożu bardziej zasadowym. Pod tym względem roślina jest niezwykle tolerancyjna. W uprawie pojemnikowej niezbędny jest drenaż.Nasiona wysiewamy licznie (niska siła kiełkowania). Nasion najlepiej nie przykrywać ziemią tylko przycisnąć je do podłoża (podobnie jak w przypadku sałaty), ponieważ przy świetle lepiej kiełkują. Temperatura kiełkowania powinna mieścić się w granicach 20-25°C. Możemy również wysiewać stewię wprost do gruntu.

 Jesienią, jeszcze przed zakwitnięciem stewii należy dokonać jej zbioru (wrzesień/październik). Kwiaty obniżają właściwości rośliny, dlatego w trakcie wegetacji uszczykujemy kwiaty i nie dopuszczamy do jej kwitnienia. Zbieramy listki rośliny, które suszymy w osłoniętym przed słońcem pomieszczeniu. Po wysuszeniu kruszymy i przesypujemy do szczelnego pojemnika. Trwałość suszu może wynieść do kilku lat.

Próbowałem stewii prosto z krzaczka, jest naprawdę bardzo słodka ale przy tym orzeźwiająca. Na początku trzeba się jednak przyzwyczaić do dość intensywnej słodyczy ale warto spróbować 🙂

Polecam

Krakowski Ogrodnik

Pokrzywa dobra na wszystko.

 

pokrzywaPokrzywy wszystkim kojarzą się z zadawanym przez nie bólem podczas kontaktu z nimi oraz z zaniedbanymi ogrodami . Nikt nie lubi gdy pojawiają się w jego otoczeniu. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło  🙂

Mogą jednak stać się  bardzo przydatne w walce ze szkodnikami i chorobami  występującymi na naszych roślinach.

Z pokrzyw możemy wykonać wyciąg, którym zwalczymy mszyce lub , gnojówkę, która  pomoże w walce  z mszycami jak i z przędziorkami. Tego typu roztwór możemy również z powodzeniem stosować jako nawóz do roślin.

Nierozcieńczoną gnojówkę możemy wykorzystać jako preparat do przyspieszania rozkładu masy organicznej. W tym celu wlewamy ją bezpośrednio do kompostownika lub po prostu polewamy pryzmę.

Zbiór pokrzywy najlepiej prowadzić w okresie od maja do września.pokrzywy

1. Gnojówka z pokrzyw stosujemy w walce z mszycami oraz przędziorkami. Świetnie również sprawdzi się w walce ze zgnilizną.DSC04324

  • 1kg świeżych lub 200g suszonych pokrzyw zalewamy 10l wody.
  • Odstawiamy na ok. 2 tygodnie codziennie mieszając.
  • Po odcedzeniu rozcieńczmy z wodą (1:10) i opryskujemy  zaatakowane rośliny lub po prostu profilaktycznie .

2. Wyciąg z pokrzyw pomoże nam w walce z mszycami.

  • 0,5kg świeżych pokrzyw moczymy w 5 litrach wody przez dobę.
  • Po odcedzeniu pryskamy rośliny nie rozcieńczoną cieczą.

picasabackground.bmpNastępnie możemy wykorzystać wcześniej przygotowaną gnojówkę do wykonania innych dobroczynnych substancji 🙂

W tym celu należy:
1.Rozcieńczyć wcześniej przygotowany preparat wodą w stosunku 1:20 i opryskiwać rośliny przed pękaniem pączków. Przeciwdziała występowaniu chlorozie liści.
2.Rozcieńczyć wodą w stosunku 1:10, podlewać glebę w okresie wegetacji roślin co przyspiesza wzrost.
3. Rozcieńczyć gnojówkę wodą w proporcji 1:10, następnie należy  namaczać  korzenie roślin doniczkowych wraz z doniczką, aż do przesiąknięcia bryły korzeniowej cieczą. Świetnie zapobiega więdnięciu roślin oraz poprawia ich wigor.

Mam nadzieje, że choć trochę poprawiłem złą renomę tych nielubianych roślin? Idę nazrywać pokrzyw 🙂

Krakowski Ogrodnik

 

 

Fasola eucharystyczna

541374_481978625209059_288639502_nDzisiaj dostałem zdjęcie ciekawych nasion od Pani Wiesławy. Postanowiłem trochę poszperać w zasobach internetu na ich temat i znalazłem ciekawą historię, która wyjaśnia ich powstanie. Nie wiem czy są to cudowne nasiona czy jedynie cecha morfologiczna gatunku, ale warto zapoznać się z tą interesującą historią przytoczoną przez Ks. dr Romana Piwowarczyka
Jest też z Eucharystią związana pewna piękna, choć mało znana historia, którą spisał i opublikował M.F. de Bussang 200 lat po zdarzeniu. W ogarniętej antykatolicką rewolucją Francji, kiedy prześladowano duchowieństwo, obowiązywał zakaz przechowywania Najświętszego Sakramentu. Proboszcz pewnej małej alzackiej wioski, której nazwa nie jest znana, zaniepokojony wzrastającą falą terroru brygad rewolucyjnych, zagrażających jego parafii, zastanawiał się, gdzie może bezpiecznie ukryć Najświętszy Sakrament. Nie mogąc jednak samemu znaleźć odpowiedniego miejsca, poprosił o radę swoją gospodynię. Kobieta pomimo zagrażającego jej i wiosce niebezpieczeństwa, wskazała swoją działkę obsadzoną fasolą. Tam też ukryto monstrancję z Najświętszym Sakramentem aż do czasu opuszczenia okolicy przez rewolucjonistów.

    Jakież było zaskoczenie kobiety, kiedy w czasie zbiorów odkryła, że na każdym maleńkim ziarnku fasoli zobaczyła tajemnicze brązowe znaczki. Zabrała więc kilka fasolek, by pokazać je proboszczowi, który natychmiast rozpoznał w nich wizerunek małej hostii ukrytej w brązowej, zdobionej monstrancji. Bez wahania zatem powiedział kobiecie: „To jest podziękowanie za pani odwagę i głęboką wiarę. Gdyby hostie z kościoła zostały odkryte w polu rolnym, gdzie je ukryliśmy, ja i pani zostalibyśmy rozstrzelani, pani dom spalony, a może i cała wieś”.

    Tak oto Pan Jezus odwdzięczył się kapłanowi i kobiecie za poświęcenie i odwagę. A fasolki z „cudownym wizerunkiem” rodzą się do dziś. Jako odmiana niezwykle plenna i wytrzymała, asymilują się w każdych warunkach i zachwycają swoją niezwykłością, świadcząc o żywej obecności Chrystusa w naszym życiu.
Krakowski Ogrodnik